Change language English Polski

 

Dobry Rodzic - Dobry Start

Program ma na celu ochron? najm?odszych dzieci przed krzywdzeniem. Specjali?ci FDN udzielaj? konsultacji indywidualnych oraz organizuj? m.in. warsztaty umiej?tno?ci wychowawczych i tematyczne spotkania edukacyjne.

Wi?cej

Materiały dedykowane

"By? bli?niakiem"

 

By? bli?niakiem


Bycie rodzicem bli?ni?t do ?atwych zada? nie nale?y. Jednak i samo bycie bli?niakiem jest wyzwaniem. Podobny lub nawet taki sam wygl?d, ten sam wiek, bardziej lub mniej podobne zainteresowania, upodobania do rzeczy, zabawek, na?ladowanie siebie, to wszystko sprawia, ?e traktowanie bli?ni?t jako nie jednakowych staje si? trudne, nie tylko dla samych rodziców, otoczenia, ale i tak?e dla samego rodze?stwa.


Status najstarszego, ?redniego lub najm?odszego ma wp?yw na oczekiwania wobec dziecka, na dostrzeganie ró?nic mi?dzy nimi, ich indywidualno?ci, innych zainteresowa? oraz potrzeb, które kszta?tuj? si? i ró?ni? odpowiednio do wieku. Naturalne równie? jest to, ?e dziecko posiada inn? grup? rówie?nicz? ni? swoje rodze?stwo m?odsze czy starsze, tworz?c swoj? mini komórk? spo?eczn?.

W przypadku bli?ni?t, rodze?stwo dzieli mi?dzy sob? nie tylko uwag? rodziców, ale i grup? rówie?nicz?. Rywalizacja ujawnia si? w ró?nych codziennych sytuacjach, mi?dzy innymi w konfliktowych. Rodze?stwo w ró?nym wieku ustala mi?dzy sob? (cz?sto nawet bezs?ownie i o tym nie wiedz?c) hierarchi? wiekow?, na przyk?ad kto na ile mo?e sobie pozwoli? w stosunku do drugiego. W rodze?stwie bli?niaczym brakuje tej hierarchii, poniewa? „ró?nic? wiekow?” jest zaledwie kilka minut.

Mama bli?ni?t i autorka ksi??ki „Bli?ni?ta”, Joanna Tkacz, pisze, ?e do tej ró?nicy bli?niaki przywi?zuj? ogromn? wag?. [1]  Co mo?e ?wiadczy? o ich potrzebie bycia traktowanym „osobno”. Nie nale?y zapomina?, ?e bli?ni?ta jednak ??czy szczególna wi??, tak?e wzajemne wsparcie, wspó?praca, zrozumienie. Doros?e bli?ni?ta w?ród zalet posiadania bli?niaczego rodze?stwa wymieniaj?: ogromn? przyja?? mi?dzy sob?, bezgraniczne zaufanie, zrozumienie bez s?ów, wi?cej pomys?ów, wi?cej znajomych, zdrow? rywalizacj? od najm?odszych lat. [2]

 

Jednakowo i sprawiedliwie to nie tak samo

Jednakowe i sprawiedliwe traktowanie bli?ni?t nie jest niczym innym jak obserwowaniem ka?dego dziecka z osobna, reagowaniem na jego potrzeby, nie porównywaniem, traktowaniem jako dwóch osobnych jednostek.

Ale jak ma si? to uda?, gdy dzieci same chc? by? tak samo traktowane: porównuj? si? do siebie, chc? si? tak samo ubiera?, chc? mie? takie same zabawki? Zjawisko to jest normalne i nie powinno budzi? zdziwienia, poniewa? czas, który sp?dzaj? wspólnie, ju? od ?ycia prenatalnego, wp?ywa na to, ?e wytwarza si? mi?dzy nimi wi?? oparta na wi?kszym przywi?zaniu ni? w przypadku innych rodze?stw. Samo na?ladowanie u ma?ych dzieci mo?e by? etapem w rozwoju to?samo??, kszta?towania w?asnego „ja”, kompetencji spo?ecznych.

„Z?ot? zasad?” w indywidualnym traktowaniu bli?ni?t, mo?e by? po prostu nie popadanie z skrajno?ci w skrajno?? oraz nie wymuszanie „rozdzielania” - unikanie jednego ko?ca, czyli takiego samego traktowania, ubierania, jak i przeciwstawnego, czyli traktowania zupe?nie ró?nie, nie pozwalaj?c na kupno takiej samej zabawki, czy czapeczki.

Podej?cie takie mo?e si? okaza? spokojniejszym wyj?ciem z niektórych sytuacji i by? dobre dla relacji rodzic - bli?ni?ta. Próba traktowania ich osobno, uwa?nego obserwowania dzieci i ich indywidualnych potrzeb oraz zach?cania ich do ró?norodno?ci, sprawi, ?e dzieciom rozszerza si? palet? dozna?, wra?e?, pozwala na rozwój ich indywidualnych zainteresowa?, kreatywno?ci, estetyki, a jednocze?nie ich wi?zi.  

 

Pokusy rodziców:

  • „Ja te?, ja te?”

Bardzo cz?sto rodzic martwi si? o to, ?e nie b?dzie potrafi? sprawiedliwie rozdziela? swojego czasu mi?dzy rodze?stwem, zadaj?c sobie pytania: czy b?dzie je jednakowo kocha?, tyle samo przytula?, czy uda mu si? traktowa? bli?niaki podobnie?

W przypadku rodze?stwa z ró?nic? wiekow? jest pro?ciej, poniewa? starsze dziecko np.: trzyletnie, potrzebuje mniej uwagi, ni? m?odsze, przypu??my kilkumiesi?czne. Takiej mamie i tacie jest ?atwiej pogodzi? potrzeby jednego i drugiego dziecka. Rodzic bli?ni?t staje przed nie lada wyzwaniem, poniewa? stara si? pogodzi? potrzeby dzieci w tym samym wieku, które i niejednokrotnie nakr?caj? si? oraz swoje zachowania wzajemnie.

Bli?ni?ta bardziej ni? rodze?stwo o ró?nym wieku, zwracaj? uwag? na to, czy ka?de z nich jest traktowane tak samo. „Natychmiast wyczuwaj?, ?e brat lub siostra dostali jednego cukierka wi?cej, byli przytulani pi?? sekund d?u?ej, czy te? robili co? bardzo ciekawego pod ich nieobecno??”.[3]

Rodzic w rzeczywisto?ci nie jest w stanie si? rozdwoi?, czy utrzymywa? poziom energii na sta?ym, wysokim poziomie o ka?dej porze dnia i nocy, czy dla ka?dego dziecka przez ca?y czas. My?lenie wi?c, ?e bli?niaki potrzebuj? stale tyle samo uwagi, uczucia, jest nie do ko?ca w?a?ciwe i mo?e rodzicom przysporzy? nie lada wyzwania.

Otó? bli?niaki nie wymagaj? jednakowego kochania, bo mimo, ?e na pozór identyczne, to potrzeby ich nie rzadko s? inne, zarówno w ilo?ci, jak i w sposobie ich okazywania, odwzajemniania. Przestrzega? rodziców bli?ni?t mog? tylko przed tym, ?eby byli czujni na sygna?y ka?dego z osobna i kochali je tak, jak ono samo tego potrzebuje, nie zapominaj?c o potrzebach swoich – jako rodzica.

Znalezienie „z?otego ?rodka” nie jest ?atwe ze wzgl?du na ich podobne, a jednak inne charaktery i problemy. Traktowanie jednakowe mo?e by? uci??liwe zarówno dla rodzica, jak i dziecka. Pomocne mo?e wtedy okaza? si? traktowanie dziecka tak jakby by?o wyj?tkowe.[4]

  • „My to raz, dwa to Ty”

Bli?niaki od urodzenia bywaj? traktowane jako para, komplet. Równie? cz?sto i one same domagaj? si? jednakowego traktowania. Niesie to ze sob? pewne niebezpiecze?stwo, ?e zostan? one postrzegane przez otoczenie jak i samych siebie jako „jedno”, nie zauwa?aj?c ró?nic mi?dzy sob?. Jak tego unikn???

Jest na to na kilka sposób. Rodzice, krewni, znajomi, wychowawcy i inne osoby z otoczenia dzieci powinni stara? si? wyeliminowa? lub ograniczy? do minimum takie s?owa jak: „bli?ni?ta”, „b?ble”, „ch?opcy”, „dziewczynki” oraz unika? liczy mnogiej, np.: „chod?cie”, „zróbcie siusiu”, „chce wam si? pi??”. Zast?pi? je mo?na zwrotami imiennymi, np.: „Karolinko, chcesz co? zje??? A ty, Asiu, napijesz si? czego??” lub „Kasiu, Karolinko chod?cie”.

Warto zwróci? uwag? równie? na to, ?e gdy co? zbroi jedno dziecko, nie powinno mówi? si? z rozp?du: „znowu nabroili?cie”, „bo wy…”. Nic dziwnego, ?e rodzic mo?e wtedy us?ysze? w obronie: „jak to my? Przecie? on to zrobi?!”.

Nale?y pami?ta?, ?e to jak osoby z otoczenia, a w szczególno?ci rodzice, podchodz? do „bli?niactwa” kszta?tuje podej?cie samym bli?ni?t do siebie i swojego brata i/lub siostry, do tego czy b?d? przywi?zane do siebie jak rodze?stwo, czy b?d? „zwi?zan? par?”, tak? sam?, nie umiej?c? funkcjonowa? samodzielnie. Bo przecie? lepiej us?ysze? „tatusiu pomalowa?am ?cian? mazakami”, ni? „pomalowa?y?my ?cian? mazakami”, bo to zawsze o raz mniej kreatywnych rysunków. Dzieciom natomiast lepiej si? s?yszy, np.: „kocham Ma?gosi? i Kasi?”, ni? „kocham moje bli?niaczki”.

  • Presja zgodno?ci

Cho? pod wieloma wzgl?dami podobne, jak i identyczne: z wygl?du, z pomys?ów na brojenie (bo przecie? co dwie g?owy to nie jedna), z wieku, a tak?e zwrotów „ja te?, ja te?”, warto pami?ta?, ?e upodobania, zainteresowania, cechy charakteru i tempo rozwoju bli?ni?t bywaj? niekiedy odmienne. Dzieci mog? gustowa? w zupe?nie innych pieszczotach, zabawach, porach snu, smakach, kolorach, zabawkach, ubrankach i innych. 

Poniewa? bli?niaki ??czy wyj?tkowo silna wi?? emocjonalna, nale?y szczególnie wspiera? ich rozwój samodzielno?ci oraz stopniowo przyzwyczaja? do niezale?no?ci, bo kiedy? b?d? musia?y funkcjonowa? oddzielnie. Dlatego tak wa?ne jest, aby podkre?la? ich ró?nice, a nie tylko podobie?stwa.

Jako rodzic pami?taj, aby uwzgl?dnia? i szanowa? ich odr?bno??. Bli?ni?ta nie musz? mie? tego samego planu dnia. Przyk?adowo je?li jedno budzi si? w nocy na karmienie, karm tylko ?akomczucha, nie ma wtedy konieczno?ci budzenia ?pi?cego dziecka na jedzenie.

W przypadku starszych dzieci, je?li jedno z rodze?stwa wo?a siusiu nie oznacza to, ?e i brat, czy siostra musz? by? sadzani na nocnik, pozwól ka?demu z osobna uczy? si? treningu czysto?ci.

Podobnie jest z jedzeniem, muzyk?, zabawami i innymi czynno?ciami, wszystko w zale?no?ci od gustu, potrzeby oraz humoru.  

  • „Jeste? taki sam jak …”, czyli kilka s?ów o porównywaniu

Obecno?? bli?ni?t, które s? rówie?nikami, s? takie same lub podobne w wygl?dzie, zachowaniach, które s? jednakowo wychowywane, rosn? w tym samym ?rodowisku, mo?e t?umaczy? odruchowe porównywanie dzieci do siebie. Jednak jako, ?e nikt z nas nie lubi by? porównywanym do kogo? - szczególnie w obecno?ci bli?ni?t doro?li powinni nad tym impulsem panowa?.

Jako pierwsi w roli „porównywaczy” wyst?puj? rodzice, kiedy ju? na pocz?tku doszukuj? si? ró?nic, chocia? najdrobniejszych w wygl?dzie, aby u?atwi? sobie rozró?nianie w?asnych dzieci. Podczas tych obserwacji rodzice odruchowo dostrzegaj? ró?nice tak?e w tempie rozwoju dzieci. Warto wtedy pami?ta?, ?e tempo to nie musi by? identyczne.

Ka?de dziecko rozwija si? w odpowiednim czasie i tempie dla siebie. Niektóre umiej?tno?ci bli?ni?ta b?d? zdobywa? razem, a niektóre w innym odst?pie czasu. Jedno dziecko osi?gnie szybciej jak?? umiej?tno??, drugie dziecko kilka dni, czy miesi?cy pó?niej. Nast?pnie mo?e nast?pi? zmiana jak w kalejdoskopie: drugie dziecko prze?cignie w czym? pierwsze dziecko.

Unikn?? zupe?nie porównywania pewnie si? nie da, wa?ne jest jednak, aby zostawi? je w g?owie – niewypowiedziane, a ju? szczególnie powstrzyma? si? od porównywania w obecno?ci dzieci. Bli?ni?ta bowiem cz?sto porównuj? siebie i swoje osi?gni?cia, warto wi?c, aby rodzice unikali tego typu zachowa?, aby nie pot?gowa? wrodzonej zdolno?ci do porównywania.

Jako rodzice unika? powinni?cie szczególnie takich zwrotów jak: „Nie rozlewaj herbaty, zobacz jak twój brat ?adnie pije” (zamiast tego mo?esz powiedzie? „zobacz troch? wyla?e?”), „zobacz co ten twój brat zrobi?”, a tak?e porówna?, które wyró?niaj? które? dziecko, tzn. „zobacz jak twoja siostra zrobi?a to i to, a ty…” (zamiast tego mówmy dzieciom co nam si? podoba lub nie podoba w ich zachowaniu, stosuj?c ten komunikat bezpo?rednio do dziecka, którego on dotyczy). [6]

Zwracaj uwag? tak?e na komunikaty osób z otoczenia, np.: „a które jest spokojniejsze?”, „a ten to tak zawsze krzyczy?”, „to takie spokojne, a to stale co? broi”. Unikniemy w ten sposób przypisywania dziecka w rol? rozrabiaki, p?aczka, ospa?ego itp., a tym samym nie b?dziemy sprawcami „samospe?niaj?cego si? proroctwa”, ?e które? z dzieci takie si? stanie.

  • Wspólne wszystko

Zabawki i inne rzeczy

Rodzice chc?c unikn?? konfliktów mi?dzy dzie?mi, cz?sto decyduj? si? na kupno jednej zabawki lub dwóch zabawek takich samych. W praktyce jednak okazuje si?, ?e nie jest to wcale unikni?cie problemu.

Kupuj?c dwa auta, czy dwie lalki mo?esz wybra? ró?ne modele. Je?li dzieci chc? te same zabawki, spróbuj namówi? je na ró?ne kolory. Ukochane zabawki powinny mie? tylko jednego w?a?ciciela. Warto te? kupowa? zabawki bior?c pod uwag? zainteresowania dzieci, nie zawsze przecie? dzieci b?d? chcia?y dok?adnie ten sam model i kolor, czy nawet t? sam? zabawk?.

Warto równie?, aby dzieci mia?y inne drobiazgi, np.: szczoteczki do z?bów, talerzyki, kubeczki, krzese?ka, nocniki w ró?nych kolorach – to u?atwi im kszta?towanie gustów oraz ?wiadomo?? tego co jest moje, a co mojego brata lub siostry. Bli?ni?ta przez wi?kszo?? czasu jednak chc? robi? to samo i najlepiej jednocze?nie, drobiazgi, zabawki razy dwa stan? si? wi?c i u?atwieniem dla rodziców, poniewa? tym sposobem unikn?? mo?na zb?dnych konfliktów o poszukiwanie w?a?ciciela („to moje”, „ja teraz”).

Co nie oznacza, ?e ka?da zabawka musi by? kupowana. Czasem nawet warto postawi? dzieci w sytuacji, w której musz? si? skonfrontowa?. Zabawki, którymi mo?na si? dzieli?, np.: klocki, uk?adanki, czy cho?by inne przedmioty kupowane w ilo?ci jeden, te? naucz? dzieci wa?nych zachowa? takich jak: wymiana, dzielenie, po?yczanie, negocjowanie, dbanie o swoje potrzeby .

Ubieranie

Przestrzegam przed ubieraniem dzieci jednakowo, szczególnie bli?ni?t jednej p?ci. Pomo?e to dostrzec w dzieciach dwie odr?bne osoby o ró?nych temperamentach i upodobaniach. Poniewa? osoby z otoczenia gdy widz? dzieci tak samo ubrane, stereotypowo w??czaj? my?lenie „to bli?ni?ta” i niestety wi?kszo?? osób ju? nie stara si? dostrzec ró?nic mi?dzy nimi, czy pozna? ich imiona. [5] Niekiedy nie jest to jednak takie proste. U ch?opców rzadko kiedy wyst?puje etap jednakowego ubierania, u dziewczynek cz??ciej.

Zach?cam, aby mimo to zach?ca? dzieci do kszta?towania swojej estetyki, m.in. poprzez poszukiwanie kompromisów: „je?li Ma?gosiu i Kasiu chcecie dzi? za?o?y? t? sam? bluzeczk?, to wybierzcie inne spodnie i sweterek”.

Podobne imiona

U?atwieniem w rozró?nianiu bli?ni?t mo?e by? równie? unikanie nadawania podobnych imion, np.: Ola i Jola, czy Zosia i Zuzia.

Wyprawianie wspólnych urodzin

W dniu, np.: trzecich urodzin nie stawiaj przed bli?niakami jednego tortu z trzema ?wieczkami, nie dawaj im tylko jednego prezentu, a pytaj?c dzieci o temat przewodni wystroju licz si? z my?l?, ?e mog? pa?? dwa ?wietne pomys?y. Pami?taj, ?e tego dnia urodzi?a si? dwójka ludzi. Przecie? nieznajomi urodzeni tego samego dnia nie obchodz? wspólnych urodzin i nie dostaj? wspólnego prezentu. Lepiej wi?c, pomy?le? np.: o dwóch mniejszych tortach, czy dwóch mniejszych ale indywidualnie wybranych prezentach.

Dzielenie czasu, uwagi

Od czasu do czasu mo?na równie? wybra? si? na oddzielny spacer: mama z jednym dzieckiem, tata z drugim, pó?niej zamiana par. Wa?ne by dziecko mia?o szans? na indywidualny kontakt z rodzicem oraz aby plan wspólnie sp?dzonego czasu by? dostosowany do potrzeb, etapu rozwoju i temperamentu dziecka. Warto uwzgl?dni? to, ?e dzieci mog? preferowa? inne zabawy, zabawki, aktywno?ci, np.: Marta mo?e chcie? rysowa?, czyta?, i?? na spacer, ale Ania i?? na plac zabaw, wspina? si? na najwy?sz? zje?d?alni? przez ca?e popo?udnie.

Przy podejmowaniu próby „oddzielnego” sp?dzania czasu, warto wzi?? pod uwag?, ?e bli?ni?ta lubi? by? razem, ale z drugiej strony, ?e mo?e dzi?ki krótkiej separacji od siebie, maj? szans? poby? tylko z mam? czy tat?, nacieszy? si? czasem, który staje si? tylko ich i tylko dla nich, podczas którego nie musz? chocia? przez chwil? dzieli? si? rodzicem, mog? odpocz?? od rywalizacji, „od siebie”, a mo?e i nawet zat?skni? za sob?. [7] .

 

 

Bibliografia:

[1] Tkacz J., Bli?ni?ta. Poradnik dla rodziców, wyd. Media Rodzina, Pozna?, 2010, s.279

[2] Tkacz J.,, Bli?ni?ta..., s.292

[3] Tkacz J., Bli?ni?ta..., s.283

[4] E. Faber, Mazlish, Rodze?stwo bez rywalizacji, wyd. Media Rodzina, s.97

[5] Tkacz J., Bli?ni?ta..., s.293

[6] Faber, E. Mazlish, Rodze?stwo bez rywalizacji, s.71

[7] Tkacz J., Bli?ni?ta..., s.351

 

 

Autorka: Ewelina N?cka