Change language English Polski

 

Dobry Rodzic - Dobry Start

Program ma na celu ochron? najm?odszych dzieci przed krzywdzeniem. Specjali?ci FDN udzielaj? konsultacji indywidualnych oraz organizuj? m.in. warsztaty umiej?tno?ci wychowawczych i tematyczne spotkania edukacyjne.

Wi?cej

Materiały dedykowane

Rozmowa z wolontariuszk? z projektu Wolontariusz w Rodzinie

FDN – osoba prowadz?ca wywiad: Marta Wnuk, sta?ystka w Fundacji Dzieci Niczyje

W – Agnieszka Rzepecka, wolontariuszka programu „Wolontariusz w rodzinie”

 

 

FDN: Agnieszko, na pocz?tku chcia?abym Ci? prosi? o opisanie  projektu „Wolontariusz w rodzinie”, w którym jeste? wolontariuszk?: na czym on polega, jakie s? jego cele?

W: Projekt „Wolontariusz w rodzinie” jest to jedna z form wspierania rodzin ma?ych dzieci przy wi?kszym projekcie „Dobry rodzic – Dobry start”. Wolontariuszem mo?e zosta? ka?dy, kto ma na to ochot? i spe?nia kilka warunków, w tym jest rodzicem i posiada do?wiadczenia, zwi?zane z wychowywaniem i opiek? nad dzieckiem. Naszym g?ównym zadaniem jest wspieranie rodziców ma?ych dzieci. Jedno z dzieci musi by? w wieku od 0 do 3 lat, a rodzice (albo sama mama czy tata) przebywaj? w domu z dzieckiem i czynnie si? nim opiekuj?. Spotykamy si? raz w tygodniu. Termin tych spotka? jest z góry ustalony wspólnie z rodzicem. Spotkania trwaj? dwie godziny u rodzin w ich domach. W trakcie kolejnych spotka? indywidualnie ustalamy, gdzie widzimy si? nast?pnym razem. Bywa, ?e rodzic ma do za?atwienia jak?? wa?n? spraw?, a my mu towarzyszymy. Ten czas jest dedykowany dla rodziców i to oni planuj? jak chc? go sp?dzi?, czym chcieliby si? zaj?? w trakcie tych dwóch godzin.

FDN: Powiedzia?a? o tym, ?e to jest forma wspierania rodzin, a zatem co robisz jako wolontariusz?

W: Wa?ne jest, jak ju? wspomnia?am, ?e to rodzic ustala czy planuje, czym mieliby?my si? zaj?? i to jest bardzo, bardzo ró?nie. Rodzice zwracaj? si? o pomoc na przyk?ad w sprawach zwi?zanych z domem, jak co? przygotowa?, jak co? zrobi?…

FDN: Jak prowadzi??

W: Tak, jak prowadzi?, jak zorganizowa?, albo jak przeorganizowa?, np. pokój.  Pojawiaj? si? równie? sprawy zwi?zane z ?yciem rodziny, ale które wymagaj? kontaktu z instytucjami zewn?trznymi, czyli bywa, ?e towarzyszymy rodzicowi np. w trakcie wizyty u lekarza. Ja towarzyszy?am rodzicowi podczas wizyty w przedszkolu, do którego mia?o pój?? dziecko. Po wyj?ciu z przedszkola rozmawiali?my o tym, co mu si? podoba?o, a co wzbudzi?o niepokój. Mog? by? równie? wyj?cia do ró?nego rodzaju urz?dów w celu za?atwienia spraw, które czasami nie s? trudne, ale wolontariusze stanowi? wsparcie. Czasami tylko rozmawiamy o trudno?ciach, które mog? pojawi? si? w urz?dzie, dzi?ki czemu rodzic ma mo?liwo?? przygotowa? si? do rozmowy z urz?dnikiem. Kolejna grupa to sprawy zwi?zane z piel?gnacj? dzieci, z opiek?, z wychowaniem… Wszyscy rodzice pami?taj? z pewno?ci? ten okres, w którym ma si? szereg w?tpliwo?ci. Czasami my?limy, ?e co? jest s?uszne, ale patrz?c na bunt naszego dziecka tracimy wiar? w nasze post?powanie: mo?e jestem zbyt surowa, a mo?e pob?a?liwa? Dlatego bardzo wa?na jest rozmowa. My, wolontariusze, jeste?my osobami, które maj? dzieci w wieku kilku albo nawet kilkunastu lat, dlatego jest nam ?atwiej, patrzymy z innej perspektywy i dzi?ki do?wiadczeniu ju? wiemy, jakie mog? by? konsekwencje, je?eli zrezygnujemy z czego?, co podpowiada podr?cznik i post?pimy tak, jak podpowiada serce.

FDN: Zatem s?u?ycie rad?, wsparciem, które macie z w?asnego do?wiadczenia?

W: Tak, przede wszystkim z w?asnego do?wiadczenia.

FDN: Z tego co ju? same przerobi?y?cie…

W: Tak, tak. Oczywi?cie, ?e nie mamy gotowego rozwi?zania na wszystko, dlatego mamy spotkania w Fundacji, które s?u?? nam po to, aby?my mog?y podzieli? si? naszymi w?tpliwo?ciami…

FDN: Ju? bez osób z rodzin?

W: Bez osób z rodzin wy??cznie z wolontariuszami, z psychologami, z koordynatork?. I wtedy mo?emy omówi? nasze w?tpliwo?ci, poniewa?  mamy prawo do tego, ?eby nie wiedzie?.

FDN: Mo?e si? tak zdarzy?…

W: Oczywi?cie, ?e tak, nie jeste?my ekspertami. Dlatego jest to miejsce, gdzie mo?emy skonsultowa?, zweryfikowa? nasz sposób patrzenia na dany temat albo po prostu poprosi? o rad?, co mo?na zasugerowa? rodzicowi. My mo?emy sugerowa?, dzielimy si? w?asnym do?wiadczeniem, ale tak naprawd? to rodzic decyduje, jak si? zachowa. To jest tego typu wsparcie.

FDN: Czyli w?a?ciwie te obszary mog? by? bardzo ró?ne i to rodzic ustala, jakie wsparcie chcia?by uzyska??

W: Na przyk?ad, zdarza?o mi si? wspólnie gotowa? zup? i przerabia? po?ciel.  I… bywa, ?e po prostu rozmawiamy, bardzo d?ugo, na tematy, które dotycz? dziecka i rodzica. Oczywi?cie, 
?e te osoby maj? przyjació?, natomiast jest taki moment, kiedy przyjaciele chc?, ?eby?my sp?dzili wspólnie czas albo zaj?li si? ich problemami. Wolontariusze natomiast swój czas dedykuj?  przede wszystkim  rodzicowi,  dzi?ki czemu on ma przestrze? i komfort, ?e to my jeste?my tam dla niego i g?ównie rozmawiamy o nim i jego s?uchamy. My?l?, ?e to jest  ogromna warto??.

FDN:  Przedmiot tej pomocy to  kwestia  wyboru, ustalenia, a sta?? zasad? w projekcie jest termin, czas trwania spotkania (raz w tygodniu, 2 godziny), czy to te? mo?na jako? dostosowa? do potrzeb rodziny?

W: W pierwszym spotkaniu uczestnicz? trzy podmioty: wolontariusze, rodzina i Fundacja. Zaczynamy je od rozmowy z koordynatorem i podpisania z rodzin? kontraktu, w którym s?   ?ci?le okre?lone zasady, przestrzenie i obszary dzia?a? wolontariuszy. Na pewno nie jeste?my wolontariuszami, ?eby zosta? i opiekowa? si? dzieckiem. Czasami wydaje si?, ?e najwi?kszym wsparciem dla rodziców jest mo?liwo?? zostawienia dziecka pod czyj?? opiek?, kiedy oni b?d? za?atwia? swoje sprawy. W tym projekcie to nie nale?y do zada? wolontariuszy, których rola jest ?ci?le okre?lona w ustalanych na pocz?tku wspó?pracy zasadach. I je?eli jest jaka? sytuacja, która w naszym przekonaniu wykracza poza te zasady, to odwo?ujemy si? do nich i jeszcze raz rozmawiamy na ten temat. Wtedy bardzo wa?na jest rozmowa z rodzicem i wspólne zastanowienie si? nad rozwi?zaniem zaistnia?ego problemu.

FDN: Tak, ?eby nie zostawi? rodzica z problemem, a znale?? inne rozwi?zanie?

W: Tak. Czasami okazuje si?, ?e my te? mieli?my podobne problemy i znale?li?my dla nas najsensowniejsze rozwi?zania. Dzi?ki temu mo?emy podzieli? si? nimi, podsun?? pewne pomys?y i nawet je?eli nie podsuniemy tego najlepszego, to chocia? poka?emy, ?e mo?na szuka? naoko?o siebie ró?nych mo?liwo?ci. To bardzo wa?ne dla rodzica, któremu czasami trudno jest si? zdystansowa? i popatrze? na dan? sytuacj? inaczej. W?a?nie wtedy nasza rola polega na tym, ?eby porozmawia?, pomóc nazwa? potrzeby…

FDN: ?eby spojrze? trze?wym okiem?

W: Tak, my nie jeste?my wewn?trz tego, co si? dzieje, jeste?my troch? z boku, pomimo tego, ?e towarzyszymy rodzinie. My?l?, ?e dzi?ki temu inspirujemy rodziców do nowego  zachowania.

FDN: Bardzo wa?ne jest to, co mówisz. To te? pomaga rodzicom znale?? jakie? zupe?nie nowe sposoby radzenia sobie z codziennymi sytuacjami.

W: Czasami rodzice analizuj? zaistnia?e sytuacje, obarczaj? win? siebie, twierdz?c, ?e mogli inaczej si? zachowa?, mówi? o trudnych dla nich sprawach. Wtedy wa?ne jest to, ?e my potrafimy ich wys?ucha?. Czasami trzeba powiedzie?: „tak si? zdarzy?o, czasami tak bywa”. My te? pope?niali?my b??dy. Istotna jest intencja - dla rodzica i dla nas najwa?niejsze jest dobro dziecka i w takim duchu rozmawiamy i szukamy rozwi?za?.

FDN: A teraz chcia?am poruszy? temat Twojej pracy jako wolontariuszki. Jak to si? sta?o, ?e zosta?a? wolontariuszk?, jak to si? w ogóle zacz??o?

W: Szuka?am wolontariatu. Chcia?am wspiera? osoby, które nie maj? funduszy, a naprawd? potrzebuj? pomocy i wsparcia, w my?l zasady, ?e ma?e ziarenko, które mo?emy zasadzi?, mo?e zrobi? wielk? zmian? na ?wiecie (u?miech). I szuka?am, ale to nie by?o proste. Ró?nie bywa?o, nawet us?ysza?am, ?e kto? w ogóle nie wierzy w wolontariat, ?e nie ma bezinteresownej pomocy, ?e to jakie? bajki, których si? ludzie nas?uchali. W ko?cu trafi?am na portal internetowy, gdzie umieszczane s? og?oszenia przez Fundacje i Organizacje Pozarz?dowe i tam znalaz?am informacj? na temat naboru do tego projektu. Spe?nia?am kryteria, które by?y brane pod uwag?, czyli, tak jak powiedzia?am, to, ?e jestem mam?, ?e jestem do?? kontaktow? osob?. Trudno mi jest wypowiada? si?, co jeszcze, ale my?l?, ?e tych istotnych, kluczowych kryteriów by?o wi?cej. Nied?ugo po odbyciu rozmowy kwalifikacyjnej z osob? z Fundacji rozpocz??am szkolenie dla wolontariuszy. By?o to bardzo profesjonalnie przygotowany program, dotycz?cy pracy z rodzin?, kontaktu, wiedzy dotycz?cej rozwoju ma?ych dzieci, aspektów prawnych, czyli ogromne spektrum, ogrom nie tylko wiedzy, lecz tak?e ?wicze? praktycznych. Pó?niej by? d?ugi czas czekania na rodzin?. Warto doda?, ?e jestem jedn? z wolontariuszek, które by?y w pierwszej grupie, czyli w tzw. projekcie  pilota?owym…

FDN: Aha, czyli zupe?nie na pocz?tku…

W: Zupe?nie na pocz?tku. Cz?sto rozmawiali?my o tym, ?e s? w rodzicach spore obawy ku temu, aby zg?osi? si? do projektu. Obawiaj? si? jak b?d? postrzegani przez otoczenie, przez ludzi, którzy us?ysz?, ?e: jestem w takim projekcie. Obawy dotyczy?y te? obecno?ci kogo? obcego w domu. My?l?, ?e nie sposób wymieni? wszystkich, natomiast pami?tam siebie 12 lat temu, jako wyrwan? z dotychczasowego ?ycia zawodowego mam? kilkumiesi?cznej córki, z szeregiem obowi?zków i zarazem w?tpliwo?ci. Dlatego wierzy?am w powodzenie tego projektu.  Do dzisiaj pami?tam, ?e by? to trudny czas i  czasami czu?am si? po prostu samotna, pomimo tego, ?e mia?am wsparcie najbli?szych.

FDN: I ogrom obowi?zków, które nagle spad?y…

W: Tak. I pomy?la?am, ?e to jest fajne, ?e mo?emy wspiera?, mo?emy towarzyszy?, by? równie zaabsorbowane tym, co si? dzieje, s?u?y? rad?, wsparciem, o które czasami rodzice wstydz? si? poprosi?. Przez d?ugi czas w projekcie nie by?o rodzin dla wszystkich, ale mia?y?my wiar?, ?e to kwestia czasu. W ko?cu równie? i dla mnie zosta?a wybrana rodzina. Koordynatorka i psycholo?ki staraj? si? dopasowa? …

FDN: Aha, w?a?nie chcia?am o to zapyta?…

W: … wolontariuszy pod k?tem predyspozycji osobowo?ciowych, mo?e zainteresowa?… nie wiem, co jest decyduj?ce, z pewno?ci? nie jest to przypadkowy wybór z listy. Zwracaj? uwag? na nasze do?wiadczenia, czy ?yciowe czy zawodowe, na to, jakimi jeste?my osobami i na ile si? odnajdziemy w tej rodzinie.  Z rodzin? spotykamy si?…  minimum 3 miesi?ce, ale… ju? teraz spotykam si? d?u?ej ni? pó? roku… maj, czerwiec, lipiec, sierpie?, wrzesie?, pa?dziernik, listopad, grudzie?…

FDN: Czyli mo?e to trwa? d?u?ej…

W: D?u?ej, nawet ponad pó? roku, maksimum do roku.  Granica czasu nie jest ?ci?le okre?lona,  ale my?l?, ?e rok to bardzo du?o czasu dla rodziny, zw?aszcza z ma?ym dzieckiem i dla tego, co si?  w niej zmienia, w domu, z opiek?, z dzie?mi.

FDN: Czyli cech? tego projektu jest tak?e dopasowywanie  do potrzeb rodziny?

W: Tak, zdecydowanie.

FDN: Jeszcze chcia?am zapyta? o pierwsze spotkanie z rodzin?, nie wiem czy ty ju? by?a? wolontariuszk? w kilku rodzinach, w kilku edycjach, czy tylko w tej pierwszej? Jak takie pierwsze spotkanie wygl?da?o?

W: Teraz spotykam si? z drug? rodzin?. Pierwsze spotkanie to taka mieszanka ciekawo?ci 
i obaw. Z jednej strony jeste?my ciekawi rodziny mamy cel „dobro dziecka”, ale po drodze si? okazuje, ?e jest wi?cej tematów, obaw, którymi warto by?oby si? zaj??, porozmawia? o nich, przegada? je, ?eby rodzice wiedzieli, „no tak, teraz to ju? wiem, czego chc?”. Zatem na pocz?tku jest ciekawo??, jacy to s? ludzie, ciekawo?? dziecka i w ogóle wszystkiego. 
A z drugiej strony obawy - jeste?my tylko lud?mi i wchodzimy do czyjego? domu, dlatego pojawiaj? si? obawy o to, jak zostaniemy przyj?ci, czy nasze intencje zostan? w?a?ciwie odczytane, chcemy z szacunkiem potraktowa? to, w jakiej sytuacji jest rodzina. Obawiamy si? tak?e trudnych sytuacji, w których nie b?dziemy potrafi?y sobie poradzi?, nie b?dziemy wiedzia?y jak si? zachowa?.

FDN: Nigdy si? nie wie, co si? przydarzy…

W:  Z jednej strony jest si? otwartym i wspieraj?cym, i to jest taka cecha charakterystyczna wszystkich wolontariuszy, a z drugiej strony trzeba nauczy? si? zasad zwi?zanych z wolontariatem. My nie wyr?czamy, my wspieramy, wa?ne jest podkre?lenie granicy mi?dzy wyr?czeniem i wspieraniem.

FDN:  I omówienie  tych granic razem z rodzin?…

W: Tak, razem z rodzin?, w?a?nie.  Pierwsze spotkania to takie uczenie si? naszego wspólnego bycia.

FDN: A jakie mog? by? , uczucia, oczekiwania po stronie rodziny?

W: Na pewno maj? wyobra?enia, jak to b?dzie, bo s?yszymy: „my?la?em, ?e…” albo „wyobra?a?em sobie”, na pewno o tym my?l?, jest to dla nich trudne, natomiast te? wa?nym elementem jest to, ?e oni decyduj? si? na udzia? w tym projekcie, bo mo?e czuj? si? troch? samotni, mniej pewni w byciu rodzicem i potrzebuj? wspieraj?cej osoby. My?l?, ?e maj? te? oczekiwania wewn?trze co do tego, kogo by naprawd? chcieli, jak ta osoba ma si? zachowywa?, co robi?. Maj? na pewno sporo obaw, czy ta osoba nie b?dzie zagra?aj?ca, zbyt dominuj?ca. Zatem z jednej strony obawy, a z drugiej ogromna potrzeba, ?eby kto? taki by?, pojawi? si? w ich ?yciu.

FDN: Nadzieja, ?e to pomo?e…

W: …b?dzie pomocne w decyzjach, nawet tych drobnych, które podejmowane s?  ka?dego dnia, w decyzjach dotycz?cych  dziecka i tego co zrobi?, jak si? zachowa?.

FDN: Czyli staraj? si? sobie radzi? ze swoimi problemami i widz? rozwi?zanie w?a?nie w tym projekcie.

W: My nie jeste?my ekspertami ani specjalistami, nie mamy wiedzy na ka?dy temat, który si? pojawi, natomiast przede wszystkim staramy si? by? otwartymi i szczerymi lud?mi i zawsze dzielimy si? tym, co my o tym my?limy, co zrobi?yby?my  w takiej sytuacji albo podsuwamy pomys?y, które same ju?  wykorzysta?y?my. Nawet je?eli rodzic nie wie i my nie wiemy, co w danym przypadku zrobi?, to znaczy, ?e trzeba poszuka? odpowiedzi gdzie? indziej. I mo?emy razem pomy?le?, gdzie szuka? odpowiedzi na to pytanie. Dzi?ki temu rodzice nie czuj? si? sami.

FDN: Tak, a jednocze?nie nie ma takiego ci??aru, ?e spotykam si? z jakim? ekspertem, kim? kto…

W: …przyt?oczy nas wiedz? i wtedy pojawi si?… „dlaczego ja tego nie wiedzia?am!”

FDN: …a to jest spotkanie z drug? osob?, która ju? to po prostu przesz?a i jest bogatsza o jakie? do?wiadczenia i tym si? dzieli.

W: W?a?nie.

FDN: A jakie trudno?ci mog? si? pojawi? w trakcie pracy z rodzin? i jak je rozwi?zujecie?

W: My?l?, ?e ca?e ?ycie mamy jakie? trudno?ci i je rozwi?zujemy, podejmujemy decyzje.  Najwa?niejsze, ?e nie traktujemy tego jak problem, tylko jak co?, co trzeba rozwi?za?.

FDN: Co? do rozwi?zania po prostu…

W: …trzeba znale?? jakie? sensowne rozwi?zanie, oddzieli? to, na co mamy wp?yw, czym si? mo?emy zaj??, a na co nie mamy wp?ywu i na przyk?ad trzeba to przegada? i zaakceptowa?. Najwa?niejsze jest to, ?eby nauczy? si? my?le?, ?e te trudno?ci to s? zadania, którymi musimy si? zaj??.

FDN: Zadania do rozwi?zania?

W: Zadania do rozwi?zania. Przy dziecku ma?ym mo?e by? tak, ?e nawet je?eli pójdziemy do poradni, poniewa? ma wielki katar, to za dziesi?? dni mo?e si? okaza?, ?e zarazi?o si? osp? albo ró?yczk?. Je?eli b?dziemy traktowa? chorob? jak wielki problem, to stracimy wiele energii niezb?dnej do tego, ?eby si? opiekowa? dzieckiem i by? kochaj?cym rodzicem. Dlatego jest wa?ne, aby przyjmowa?, ?e takie sytuacje si? zdarzaj?, s? czym? normalnym Dziecko ro?nie, ma lepszy czas, ma gorszy czas, a wszystko si? przek?ada na spanie, na jedzenie, zachowanie, na jego i rodzica nastrój. Pojawiaj?ce si? trudno?ci mog? dotyczy? wszystkiego tak jak w ?yciu rodziny.

FDN: A te trudno?ci w samym projekcie, np. w dogadywaniu si?, w relacji z rodzin?…

W: Czasami si? zdarza, ?e rodzice zg?aszaj? si? do projektu i rozpoczynaj? spotkania z wolontariuszem, natomiast z ró?nych powodów z nich rezygnuj?: np. mama jednak zdecydowa?a si? i?? do pracy albo inaczej sobie wyobra?a?a te spotkania, czy mia?a inne oczekiwania co do wolontariuszek. Wtedy po trzech, czterech spotkaniach, chyba jeden czy dwa razy, zosta?a podj?ta decyzja, ?e nie b?dzie ich kontynuacji. Zatem jest to mo?liwe. Tak bywa. Nie jeste?my w stanie tego przewidzie? w momencie, kiedy si? spotykamy po raz pierwszy z rodzin?, natomiast wa?ne jest to, ?e jest to decyzja rodziny, a z naszej strony pe?ne zrozumienie i akceptacja. Nie ma ?adnych konsekwencji ani konieczno?ci tkwienia w tym uk?adzie, je?eli nie ma potrzeby, to nasze spotkania te? staj? si? ja?owe.

FDN: Oczywi?cie. Zatem gdyby?my wypunktowa?y to, co zyskuje rodzina przez kontakt z wolontariuszem. Tak jak mówi?y?my, to towarzyszenie w codziennych czynno?ciach, za?atwianiu ró?nych spraw, czasami rozmowa z kim?, kto by? kiedy? w podobnej sytuacji, co jeszcze?

W: My te? uczymy drobnych czynno?ci, na przyk?ad uczy?am cerowa? dziury w rajstopach czy pomaga?am w wype?nianiu wniosków. Ka?da z nas ma jakie? inne do?wiadczenia, jedna z nas np. uczy?a rodziców k?pa? niemowlaka.

FDN: Zatem tak?e nauka praktycznych umiej?tno?ci… przy dziecku, w domu.

W: …które nagle si? pojawiaj? i trzeba si? ich nauczy?…

FDN: …nagle s? konieczne.

W: Albo np. jak robi si? pierwsze zupki czy jedzenie dla dziecka, to co potrzeba kupi?. Jak du?e porcje? Zatem równie? praktyczne planowanie.

FDN: W nowej sytuacji, to co wcze?niej by?o oczywiste teraz ju? nie jest… w rodzinie z ma?ym dzieckiem…

W: Tak, tak. Dla mnie bardzo wa?ny by? moment, kiedy rodzic po spotkaniach powiedzia?, ?e nabra? pewno?ci w byciu w domu rodzicem. Mia? jeszcze pó?niej – gdy ju? zako?czyli?my spotkania – pytania i dzwoni? do mnie, ale te telefony w naturalny sposób wygasaj?. Na pocz?tku jest ciekawo??, pó?niej si? poznajemy, docieramy z zasadami, a? w którym? momencie poruszane tematy zaczynaj? dotyczy? przysz?o?ci, jak co? zorganizowa?, jak pouk?ada?. Jakie mog? by? zagro?enia, wi?c rozmawiamy o tym wszystkim, na wiele tematów: na te bie??ce, dotycz?ce drobnych spraw i na te dotycz?ce przysz?o?ci.

FDN: Czyli to wsparcie i merytoryczne, i psychiczne…

W: My nie opowiadamy „a u mnie to”, tylko ca?y swój czas dedykujemy dla tej osoby. I to jest bardzo warto?ciowe.

FDN: I staracie si? wej?? w sytuacj? konkretnie tej rodziny.

W: Tak. Nasze tematy nie s? poruszane. Wa?ne s? dziecko i rodzina, i o nich rozmawiamy. To, ?e maj? przestrze? dla siebie, tylko dla siebie, to ogromny komfort dla tych osób, które spotykaj? si? z wolontariuszami.

FDN: I to jest najcz??ciej najbardziej potrzebne…

W: W?a?nie, bo tak naprawd? dla nich dziecko w wieku 0-3 lat jest t? przestrzeni?, któr? si? zajmuj?. Organizuj? czas, organizuj? jedzenie, ubranie, czas wolny, edukacj?, wiele spraw, których staraj? si? nie przegapi?. A co to znaczy by? dobrym rodzicem? I w?a?nie brakuje miejsca dla nich, ?eby to oni byli wa?ni, jako rodzice, je?eli oni zaniedbaj? siebie, to te? przek?ada si? to na to, jacy s? dla malucha. Wi?c mamy w g?owie to, ?e „u?miechni?ta mama to u?miechni?te dziecko”.

FDN: To bardzo cenne, co mówisz. A jestem ciekawa, czy mo?e mia?a? mo?liwo?? zobaczeni,a jak rodzice po projekcie oceniaj? efekty tego projektu?

W: Kiedy podejmujemy decyzj? z rodzicem o zako?czeniu naszych spotka?, wiele wskazuje na to, ?e ju? nie jeste?my potrzebni. Rodzice doskonale sobie radz?. I wtedy wspólnie ustalamy, ?e spotkamy si? jeszcze 3-4 razy i si? rozstaniemy. Bywa, ?e prywatnie umawiamy si? po zako?czeniu projektu, aby porozmawia?, pobawi? si? wspólnie z dzieckiem, zawsze jestem bardzo ciekawa, co s?ycha? „u mojej rodziny”, jak zmienia si? dziecko… Jako wolontariusze pracujemy w Fundacji i po zako?czeniu spotka? z jedn? rodzin? czekamy, a? pojawi si? kolejna. A mam nadziej?, ?e rodzin b?dzie z ka?dym miesi?cem coraz wi?cej. Mamy te? ankiet?, podsumowuj?c? nasze spotkania z rodzicami. Z moich obserwacji wynika, ?e to, co ja relacjonowa?am jako wa?ne (poniewa? wolontariusze te? wyra?aj? w?asn? opini?) okaza?o si? zbie?ne z ocen? rodzica. Dla rodziców najbardziej warto?ciowy jest ten wspólny czas. A efekty? Wiesz co…

FDN: Efekty w postaci, na przyk?ad, zadowolenia czy niedosytu…

W: …na pewno zadowolenie, na pewno wi?ksza otwarto?? na to, ?eby si?ga? po wsparcie 
z zewn?trz, korzysta? z ró?nych form pomocy, np. albo odwa?nie uczestniczy?
w warsztatach, w Fundacji albo…

FDN: I te?, tak jak mówi?a?, zyskuj? wiedz?, gdzie w ogóle si? uda? z jak? spraw?…

W: Tak, rodzice s? odwa?niejsi w si?ganiu po wsparcie z zewn?trz, nie tylko do nas, lecz tak?e do innych miejsc edukacyjnych czy wspieraj?cych ich jako ludzi. My?l?, ?e te? rozpoznaj?, zaczynaj? widzie?, gdzie to wsparcie jest cenne i warto?ciowe, a gdzie to jest tylko pozorne wsparcie, które nie s?u?y im najlepiej. Bo czasami s? spotkania kole?anek, 
na które przychodz? potrzebuj? dla siebie wsparcia, a tam nie ma czasu, ?eby si? sob? zaj??…

FDN: Dla nikogo tak naprawd?  czasu nie ma…

W: Tak, rodzice wi?c maj? ?wiadomo??, co mog? w ró?nych miejscach dosta? cennego dla siebie.

FDN: I co jest tak naprawd? potrzebne…

W: Po prostu czuj? si? pewniej w roli rodzica w domu. Ka?dy ma co? mocniej i co? s?abiej opanowanego, a nasze spotkania powoduj?, ?e bardziej siebie akceptuj? i ?api? balans 
w swoich umiej?tno?ciach bycia rodzicem i organizowania wszystkiego po kolei. Czasami nawet specjali?ci nie s? w stanie zauwa?y? pewnych rzeczy, na które my mo?emy zwróci? uwag? .

FDN: Wy spotykacie si? w domu.

W: Mo?emy podpowiedzie?, zasugerowa?, czasami wystarczy zwróci? na co? uwag? i porozmawia? o tym i to ju? jest pomocne.

FDN: To ju? jest czasami wystarczaj?ce…

W: To ju? jest rozwi?zanie. Tak równie? bywa. Nie wiem czy co? jeszcze…

FDN:  Chcia?aby? jeszcze co? doda??

W: Zapraszam rodziny, które maj? w?tpliwo??, czy taka forma wsparcia ma sens, 
a rzeczywi?cie czuj? si? w jaki? sposób samotne w byciu rodzicem albo maj? szereg w?tpliwo?ci, jak by? „wystarczaj?co dobrym rodzicem” i potrzebuj? czasami porozmawia? 
i czuj?, ?e najbli?si ludzie ju? s? „zagadani” przez nich tematami, a oni nadal potrzebuj? porozmawia?, czuj? niedosyt… Mo?e akurat nasz wolontariat jest tym, co zaspokoi t? potrzeb?. Mog? to by? 3 miesi?ce, mo?e to by? pó? roku, ale na pewno warto.

FDN: To w takim razie zapraszamy. Bardzo Ci dzi?kuj? za rozmow?.

W: Równie? dzi?kuj?.